main

PoradnikiSkładnikiZakupy

Test wietnamskich kaw Trung Nguyên

Wiktoria Górecka - 2017-11-06

Jedno z najczęstszych pytań związanych z Wietnamem dotyczy kawy Trung Nguyên. Co oznaczają numery na opakowaniu? Która wersja jest najlepsza? Gdzie najlepiej kupować? Czy jest dostępna wersja w ziarnach?

Wersję mieloną bez problemu dostaniemy w Wólce Kosowskiej, na Marywilskiej czy Bakalarskiej, ponieważ właśnie taki produkt preferują Wietnamczycy. Grubość drobin idealnie dostosowana jest do filtra phin, służącego do tradycyjnego parzenia. Tak się jednak rozsmakowaliśmy w wietnamskiej kawie, że postanowiliśmy pójść o krok dalej – najpierw wypróbowaliśmy różne rodzaje kawiarek. Efekt? Wietnamska kawa parzona alternatywnie w jakiś magiczny sposób straciła swój charakter. Postanowiliśmy powrócić więc do podstaw – samego ziarna.

Do niedawna zaopatrywaliśmy się w kawę bezpośrednio w Wietnamie – dwukrotnie odwiedzaliśmy prowincję Buon Ma Thuot, słynącą z jej uprawy, ale szybko okazało się, że dla laików zakupy w sklepach specjalistycznych bywają dużo bardziej efektywne – zamiast jeździć od farmy do farmy mogliśmy przetestować różne blendy w jednym miejscu np. w słynnej Cafe Duy Trí w Hanoi.

Nawet najlepsze zapasy szybko się jednak kończą i w praktyce przez większość czasu pijemy najbardziej znaną na świecie kawę wietnamską – Trung Nguyên. Wersja w ziarnach nie jest dostępna w sklepach wietnamskich, ale od jakiegoś czasu można ją kupić w sklepie internetowemym EtnoŚwiat. Postanowiłam przetestować dla Was wszystkie dostępne numery od 1 do 5 i podzielić się moimi całkowicie subiektywnymi wnioskami. Sam test przebiegał w niemal laboratoryjnych warunkach – Pan Pyz ze stoperem kontrolował czas mielenia, a do zaparzania użyliśmy pięciu identycznych phinów. 😉 Najpierw obowiązkowa preinfuzja, a później zalanie filtra do pełna. Ze względów smakowych zaczęłam od próbowania czarnego naparu, ale do końcowych testów potrzebne było skondensowane mleko, które w Wietnamie jest niemal nieodłącznym elementem kawy.

Kawowi puryści będą się buntować

I jaki były rezultaty? Zaskakujące! Ale zanim o nich napiszę, chciałabym opowiedzieć o tłustych ziarnach znacznie różniących się od powszechnie dostępnych na polskim rynku kaw – zarówno jeśli chodzi o aromat jak i o cechy organoleptyczne. Zauważyć można to szczególnie podczas samego procesu mielenia ziaren. Kawowi puryści prawdopodobnie będą buntować się przeciw oleistym i aromatycznym dodatkom, ale taki urok wietnamskiej kawy. Bez nich, Trung Nguyên byłaby tylko kolejną zwyczajną mieszanką bez orientalnego charakteru. Ale koniec przynudzania – sami zobaczcie jak smakowały mi kolejne numerowane wersje, różniące się rodzajem mieszanki ziaren i… ceną. Im wyższy numer, tym wyższa cena. Ale czy również lepszy smak?

№ 1 (Culi Robusta – 22,90 zł)

  • Aromat: dominuje gorycz prażenia
  • Smak: silna gorycz, spalenizna, prosty charakter
  • Po dodaniu skondensowanego mleka: znacznie zyskuje (staje się pijalna), ale smak jest tak płaski, że szybko się o nim zapomina

№ 2 (Robusta, Arabica – 24,90 zł)

  • Aromat: bardziej zrównoważony w porównaniu z nr 1, maślany
  • Smak: poza goryczą pojawia się lekka kwasowość
  • Po dodaniu skondensowanego mleka: kwasowość zanika i kawa staje się prawie nieodróżnialna od nr 1

№ 3 (Arabica – 27,90 zł)

  • Aromat: mocne palenie, wyraźna kwasowość
  • Smak: znaczna kwasowość, bardziej gładki w porównaniu do nr 1 i 2
  • Po dodaniu skondensowanego mleka: na pierwszym planie wciąż jest kwasowość, co nam nie odpowiada w przypadku wietnamskiej kawy

№ 4 (Arabica, Robusta, Catimor, ExCelsa – 31,90 zł)

  • Aromat: wyraźna ziemistość, lekka nuta czekolady, zrównoważony zapach palenia i kwasowości
  • Smak: harmonia pomiędzy kwasowością a goryczą palenia
  • Po dodaniu skondensowanego mleka: najlepszy balans smaku

№ 5 (Culi Arabica – 36,90 zł)

  • Aromat: bardzo podobny do nr 4, ale bardziej intensywny, czekoladowy
  • Smak: wysoka kwasowość, ale bardziej zrównoważona niż nr 3
  • Po dodaniu skondensowanego mleka: staje się gorsza od nr 4, ponieważ zanika jej wyrazistość

Werdykt

Na wstępie wybaczcie mi brak stosowania profesjonalnych terminów degustatorskich 😉

W moim bardzo subiektywnym odczuciu najlepsza jest kawa nr 5, ale tylko wtedy, kiedy pita jest bez dodatków. Rzadko to się jednak zdarza, bo cały urok wietnamskiej kawy polega na jej specyficznym parzeniu i połączeniu z intensywnie słodkim mlekiem skondensowanym. Dopiero wtedy smaki równoważą się, a to jest dla Wietnamczyków najważniejsze.

Po dodaniu mleka skondensowanego najlepszą kawą okazuje się nr 4, ale warto spróbować również nr 1 i nr 2, ponieważ słodycz bardzo podnosi ich walory smakowe. Kawę nr 3 polecam jedynie osobom, które za nic mają wietnamską harmonię smaków i są wierne soczystej kwasowości Arabiki. Podsumowując – nie spodziewajcie się wielce złożonych doznań, bo nie o to chodzi. To nie na tym polega słodki sekret wietnamskiej kawy z mlekiem, która uzależnia.

Kawę mogliśmy przetestować dzięki EtnoSwiat.pl!