Desery chè smakują najlepiej podczas oberwania chmury – ta mieszanka gorąca i potoków wody nadaje wietnamski klimat każdemu miejscu 😉
Jeśli deszcz nie przyniesie wystarczającego wytchnienia od żarów tropików wspomogą nas właściwości chłodzące galaretek. Nie wierzycie? Zgodnie z Medycyną Wschodnią (cokolwiek to pojemne wyrażenie obecnie znaczy) takim składnikom chè jak ziarna lotosu czy zioło sương sáo (łac. Mesona chinensis), z którego robiona jest czarna galaretka, przypisuje się zimną energię. Deserów chè jest tysiące rodzajów, ale jedno co je łączy to dominujący smak i zabawa zróżnicowanymi konsystencjami składników.
Chè hạt sen sương sáo
Składniki (4 porcje):
- 2 łyżki drobnych pereł tapioki
- 3 łyżki dużych pereł tapioki czarnych/brązowych (boba)
- 3 łyżki dużych pereł tapioki białych (boba)
- 2 łyżki nasion bazylii/chia
- ½ szklanki suszonych ziaren lotosu
- płatki kokosa
- ½ szklanki skondensowanego mleka
- 25g proszku do przygotowania czarnej galaretki (grass jelly, sương sáo) lub ½ gotowej galaretki w puszce
- foremki plastikowe
- barwniki spożywcze
Sposób przygotowania:
Czarną galaretkę przygotowujemy zgodnie z instrukcją z opakowania (proporcje proszku do wody mogą się różnić w zależności od producenta), wylewamy do foremek i odstawiamy do lodówki na 2 do 3 godzin. Szybszą metodą jest zakup gotowej galaretki w puszce – kroimy ją w dużą kostkę (1,5cmx1,5cm). Perły tapioki gotujemy w dużej ilości wrzątku (10:1) aż staną się całkowicie przeźroczyste (małe ok. 15 minut, duże najpierw 30 minut gotowania, a następnie 30 minut leżakowania w wodzie). Na koniec do odsączonych pereł możemy dodać dowolny barwnik spożywczy. Ziarna lotosu gotujemy 10 minut, a następnie studzimy (usuwamy z wnętrza kiełki, bo są gorzkie). Kokosa prażymy na suchej patelni do zarumienienia. Do miski wkładamy galaretkę i otaczamy ją pozostałymi gotowanymi składnikami, polewamy skondensowanym mlekiem (1-2 łyżki na porcję) i posypujemy kokosem.