X

Ramen People „wygląda jak w Japonii”

Ramen People śledziliśmy już od otwarcia – z początku jedynie wirtualnie na Fejsbuku, bo zdjęcia gotowych misek ramenu nie zachęcały do przybycia. Dania były podane estetycznie, a lokal postawił na przyjemną identyfikację wizualną, ale u fanatyków ramenu szybko pojawiła się pierwsza myśl – to jest kuchnia fusion. Być może smaczna, ale prawdopodobnie niewarta wycieczki do Krakowa.

Po kilku miesiącach, dowiedzieliśmy się, że właścicielka oraz szefowa kuchni wróciły z Japonii, gdzie odbyły intensywną szkołę ramenu w Jokohamie. Później sprawy potoczyły się szybko. Będąc w Krakowie, poznaliśmy właścicieli Ramen People i udało się nam przedpremierowo spróbować kilku ciężkich wywarów. Już wtedy byliśmy prawie pewni, że miejsce to ma duży potencjał i szybko zmieni się na lepsze. Przez jakiś czas lokal funkcjonował w dwóch lokalizacjach, ale teraz znajdziecie ich już tylko przy ulicy Czystej.

wygląd nowych ramenów

Pierwsze co zwróciło naszą uwagę to wygląd nowych ramenów. Przez chwilę zastanawialiśmy się czy widzieliśmy w Polsce ramen, który by wyglądał tak japońsko. Mało tego, czasami przeglądając Instagram byliśmy prawie przekonani, że na zdjęciu widać ramen z Japonii, żeby szybko przekonać się, że to jednak Kraków. Wygląd oczywiście nie jest najważniejszy, ale to jeden z elementów, który mocno wpływają na percepcję dania.

Czy autentyczny wygląd przełożył się na smak? Zanim opowiem o poszczególnych daniach, chcę rozprawić się z makaronem. Jeśli nie interesuje was makaron w ramenie (sic!), to śmiało możecie przejść dalej. Jest jednak rok 2019 i czas coś zrobić w Polsce w tej kwestii. Moje poniższe malkoncenctwo nie odnosi się właściwie (tylko) do Ramen People, a niemal do wszystkich ramneya w Polsce. Boom na ramen nad Wisłą spowodował powstanie wielu nowych lokali, w tym ciągle rosnącą liczbę miejsc na wzór japońskich ramenya. O ile podawanie makaronu od Sun Noodles (lub innych „gotowców”) może uchodzić w restauracjach, gdzie ramen jest tylko jednym z wielu dań w karcie, to od ramen barów oczekuje się więcej.

w Polsce nadal nie ma optymalnej alternatywy dla Sun Noodles

Moje oczekiwania zderzają się jednak z rzeczywistością. W Polsce nadal nie ma optymalnej alternatywy dla Sun Noodles i często należy traktować ten makaron jak mniejsze zło. W idealnym świecie, ramenya mogłyby wytwarzać makaron we własnym zakresie albo zamawiać go u lokalnych wytwórców. Praktyka jednak pokazuje, że z własnym makaronem poradzili sobie tylko nieliczni, a alternatywy dla hawajskiego Suna, oferowane przez dużych dystrybutorów, często nie spełniają wymogów jakościowych. I co teraz? Poza nielicznymi miejscami (Mikoya, Uki Uki), jeszcze przez jakiś czas jesteśmy skazani na przeciętny (lub co najwyżej niezły – choć Ato Ramen i Arigator Ramen Shop ciągle robią postępy!) poziom makaronu, ale stopniowo będzie się to zmieniać. Kolejne miejsca inwestują w maszyny i wiedzę o mące, a rok 2019 może być pod tym względem przełomowy. Trzymamy kciuki! A Ramen People ma plusa za używanie różnego typu makaronu, w zależności od rodzaju wywaru. To sprawa podstawowa, ale w Polsce wciąż jest niestety rzadkością.

Podczas ostatniej wizyty w Ramen People spróbowaliśmy czterech ramenów – trzech esencjonalnych („kotteri”) i jednego lekkiego („assari”). Najkrótsza recenzja tego miejsca mogłaby brzmieć: będziemy tam z przyjemnością wracać na rameny ciężkie. Dwa rodzaje tonkotsu i drobiowy paitan są unikalne na skalę naszego kraju. Być może lokal ten serwuje najlepsze tonkotsu i tori paitan ramen w Polsce. Jeśli brzmi to jak bardzo ryzykowna deklaracja, zastanówmy się jaka jest realna konkurencja w tym przypadku? Do głowy przychodzi mi tylko Uki Uki, które wygrywa makaronem, szybkością serwisu i temperaturą, ale przegrywa dodatkami, intensywnością wywaru i estetyką podania.

najlepsze tonkotsu i tori paitan ramen w Polsce

Dla osób, które znają tonkotsu tylko z Uki, ciężar i tłustość wywaru w Ramen People może być zaskakująca. Nie można traktować tego w kategoriach „lepiej” lub „gorzej”, bo oba warianty są przygotowywane zgodnie ze sztuką, a werdykt i ocena zależeć będzie w dużej mierze od indywidualnych preferencji. Zaskakiwać mogą też stosunkowo niskie ceny, porównując z cenami ramenów w innych dużych miastach w Polsce. Szacunek również za przygotowywanie przynajmniej kilku różnych wywarów – inne buliony używane są do paitana, tonkotsu, shoyu i (oczywiście) vege.

Na Czystą chcielibyśmy wrócić na tsukemeny i pozostałe rameny lekkie, bo choć beef shoyu nie przypadł nam do gustu (w przypadku shoyu ramen zdecydowanie wolimy warianty klasyczne), to mając na uwadze zdecydowanie pozytywne wrażenia ogólne – trzeba dać szansę pozostałym daniom. W Krakowie, Ramen People to nasz zdecydowany ramenowy faworyt. Po raz kolejny mamy okazję zaobserwować jak ważne w przypadku ramenu jest inwestowanie w wiedzę i doświadczenie.

Co jedliśmy:

  • Paitan ramen – ciężki, kremowy, z delikatnym kurczakiem gotowanym metodą sous-vide. Ciężar i słoność fajnie przełamane są nutami cytrusowymi.
  • Classic tonkotsu ramen – bardzo kremowy i esencjonalny. Delikatniejszy niż „Yokohama style” i tylko dla prawdziwych fanów wieprza.
  • Yokohama style tonkotsu ramen – najlepszy naszym zdaniem ramen w tym miejscu. Klasyczne dodatki, wyraźni olej smakowy z palonego czosnku, bardzo dobre chashu,
  • Beef shoyu ramen – co najwyżej poprawny. Mieliśmy odczucie, że makaronu jest za dużo w stosunku do wywaru (choć to może wrażenie, bo porcje są normalizowane przez producenta), wywar był stosunkowo prosty w smaku, a dodatki niebezpiecznie wędrowały w stronę fusion. Wydaje mi się jednak, że ten ramen będzie w Polsce smakował.

Zastrzeżenie: Znamy się (jedzenie łączy ludzi!) z właścicielami Ramen People, którzy wraz z innymi krakowskimi znajomymi dołączyli do nas podczas tego posiłku.

Ramen People

Adres: ul. Czysta 8, Kraków
Godziny otwarcia: pon. zamknięte, wt.-czw. 12:00-20:00, pt. 12:00-21:00, sob. 13:00-21:00, niedz. 13:00-20:00
Telefon: 882 020 402

tori paitan ramen
tonkotsu yokohama style ramen

classic tonkotsu ramen

shoyu beef ramen
Podobne wpisy