X

Akita Ramen: edycja specjalna

W ramach premiery filmu Nasza młodsza siostra Hirokazu Kore-edy wpadliśmy na ramen w wydaniu Akita Ramen. Wprawdzie już od dawna polowaliśmy na ich foodtrucka, ale zadowoliliśmy się tym, co było – sympatyczną parą z uśmiechem podającą miskę gorącego wywaru w deszczową sobotę.

Miejsce akcji: kino Muranów.

W rolach głównych:

  • Koreeda Ramen | wieprzowina chashu, wodorosty wakame, dymka, prażony czosnek, kiełki fasoli mung, nori, sezam | cena: 21 zł
  • Imoto Ramen | szpinak, por, imbir marynowany, kiełki fasoli mung, pędy bambusa, sezam, dymka, czewona fasolka | cena: 20 zł
  • Onigiri Super Salmon | łosoś w teriyaki i imbirze | 7 zł

Zacznijmy od końca. Japońskie ryżowe trójkąty to nasz ulubiony przysmak na drogę – wygodna forma, smakowite wnętrze i sycący, ale nie zapychający ryż. Szukamy dla Was najlepszych od Warszawy do Poznania, ale Super Salmon i degustacyjne tuńczyki Akity jakoś nas nie przekonały swoim delikatnym smakiem i niewielkim rozmiarem. Ich mocną stroną jest jednak dbałość o szczegóły – ryż, chociaż na nasz gust zbyt miękki (ziarna nie błyszczą się i kleją się), to zgodnie z głównym japońskim trendem nie został doprawiony zalewą octową (onigiri nie jest formą sushi, którego ryż zakwasza się z sentymentu za tradycją konserwowania nim ryb!). Drugim atutem są chrupiące płatki glonów nori, dające przyjemne wrażenie kontrastu konsystencji. Stosuje się różne metody, aby otrzymać ten efekt, ale w tym przypadku sprawdziła się najprostsza – nori dokładane są dopiero przed samym podaniem klientowi onigiri. Super!

Z ramenami inspirowanymi ciągnącym się w nieskończoność filmem Kore-edy mieliśmy problem. Ich bazą jest wywar na ciemnym sosie sojowym (weganie będą niepocieszeni) oraz dość gruby, ale po prostu dobry makaron pszenny własnej roboty. Na pierwszym spoczywają plastry schabu chashu, na drugim kompozycja z warzyw przeróżnych. Czuje się, że zupy mają azjatycki sznyt, ale zupełnie nie rozumiem po co nazywać je ramenami. Chociaż znajdziecie wiele rodzajów tego dania, to łączą je wspólne podstawy: przede wszystkim alkaliczny makaron od którego wzięła się nazwa, źródło smaku słonego (sos sojowy, pasta miso, sól) wywary z kości, magiczna esencja (dusza ramenu) tare タレ, olej smakowy i dodatkowe składniki układane na wierzchu. Elementy te powinny warstwowo nakładać się na siebie tworząc ramen, w zupie Akity niestety harmonii tej nie czujemy.

Podobne wpisy